Otóż 21 grudnia o 4:37 przyszedł na świat nasz Tomasz o wzroście 57cm i wadze 3640g. Poród to najłatwiejszych i najkrótszych nie należał, ale przeżyliśmy. Okres połogu nie wspominam najlepiej (byłam w baaardzo złej formie) - na szczęście Tomuś dużo spał i dawał matce odpocząć. Wszyscy się śmiali, że tak dużo śpi, nie płacze, jakbyśmy dziecka nie mieli. Jednak nie trwało to długo. Oczywiście. Z leżącego szkraba stał się bardzo aktywnym dzieckiem. Nie żeby to było źle, aczkolwiek potrafi człowieka wykończyć :D Cieszy mnie, że tak szybko robi postępy i uczy się coraz to nowych rzeczy. Ostatnio wyszły mu dwa ząbki i idą kolejne także, tomek stał się jeszcze bardziej absorbujący. I te nieprzespane noce....jak ja tęsknie za chociaż jedną nocą, którą mogłabym przespać nie budzać się wcale...Moje życie się zmieniło. Kocham tego małego szkraba do szaleństwa ;) Jednakże brakuje mi mojego szycia. W ciągu dnia, gdy Tomek ma drzemki lub wieczorami, gdy już zasypia teoretycznie mogłabym szyć - ale szczerze mówiąc - nie mam siły. Chęci są ogromne - w głowie co rusz mi coś lata, pomysłów mam ful, ale jak widać chęci to nie wszystko. Choć ostatnio, właściwie przedwczoraj, zebrałam w sobie zapas siły i uszyłam na początek coś prostego. Obrus. Niby nic, ale jednak na początek po tak długiej przerwie, na tzw. "rozgrzanie" się nadaje.
piątek, 7 sierpnia 2015
Wielki Welcome Back!
Minęło sporo czasu od ostatniego postu. Będzie z 8 miesięcy! Ile rzeczy się wydarzyło..napiszę w skrócie co by za długo nie przynudzać.
Otóż 21 grudnia o 4:37 przyszedł na świat nasz Tomasz o wzroście 57cm i wadze 3640g. Poród to najłatwiejszych i najkrótszych nie należał, ale przeżyliśmy. Okres połogu nie wspominam najlepiej (byłam w baaardzo złej formie) - na szczęście Tomuś dużo spał i dawał matce odpocząć. Wszyscy się śmiali, że tak dużo śpi, nie płacze, jakbyśmy dziecka nie mieli. Jednak nie trwało to długo. Oczywiście. Z leżącego szkraba stał się bardzo aktywnym dzieckiem. Nie żeby to było źle, aczkolwiek potrafi człowieka wykończyć :D Cieszy mnie, że tak szybko robi postępy i uczy się coraz to nowych rzeczy. Ostatnio wyszły mu dwa ząbki i idą kolejne także, tomek stał się jeszcze bardziej absorbujący. I te nieprzespane noce....jak ja tęsknie za chociaż jedną nocą, którą mogłabym przespać nie budzać się wcale...Moje życie się zmieniło. Kocham tego małego szkraba do szaleństwa ;) Jednakże brakuje mi mojego szycia. W ciągu dnia, gdy Tomek ma drzemki lub wieczorami, gdy już zasypia teoretycznie mogłabym szyć - ale szczerze mówiąc - nie mam siły. Chęci są ogromne - w głowie co rusz mi coś lata, pomysłów mam ful, ale jak widać chęci to nie wszystko. Choć ostatnio, właściwie przedwczoraj, zebrałam w sobie zapas siły i uszyłam na początek coś prostego. Obrus. Niby nic, ale jednak na początek po tak długiej przerwie, na tzw. "rozgrzanie" się nadaje.
Tak wiem zaszalałam z tym moim szyciem :P Ale na moją obronę powiem, że mam w głowie projekt następny, bardziej zawiły i nie tylko zrobiony z materiału :D ale to robota na kilka dni, tak więc mam nadzieję, że see you soon!
Otóż 21 grudnia o 4:37 przyszedł na świat nasz Tomasz o wzroście 57cm i wadze 3640g. Poród to najłatwiejszych i najkrótszych nie należał, ale przeżyliśmy. Okres połogu nie wspominam najlepiej (byłam w baaardzo złej formie) - na szczęście Tomuś dużo spał i dawał matce odpocząć. Wszyscy się śmiali, że tak dużo śpi, nie płacze, jakbyśmy dziecka nie mieli. Jednak nie trwało to długo. Oczywiście. Z leżącego szkraba stał się bardzo aktywnym dzieckiem. Nie żeby to było źle, aczkolwiek potrafi człowieka wykończyć :D Cieszy mnie, że tak szybko robi postępy i uczy się coraz to nowych rzeczy. Ostatnio wyszły mu dwa ząbki i idą kolejne także, tomek stał się jeszcze bardziej absorbujący. I te nieprzespane noce....jak ja tęsknie za chociaż jedną nocą, którą mogłabym przespać nie budzać się wcale...Moje życie się zmieniło. Kocham tego małego szkraba do szaleństwa ;) Jednakże brakuje mi mojego szycia. W ciągu dnia, gdy Tomek ma drzemki lub wieczorami, gdy już zasypia teoretycznie mogłabym szyć - ale szczerze mówiąc - nie mam siły. Chęci są ogromne - w głowie co rusz mi coś lata, pomysłów mam ful, ale jak widać chęci to nie wszystko. Choć ostatnio, właściwie przedwczoraj, zebrałam w sobie zapas siły i uszyłam na początek coś prostego. Obrus. Niby nic, ale jednak na początek po tak długiej przerwie, na tzw. "rozgrzanie" się nadaje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)