poniedziałek, 28 września 2015

New project!

No dobra, znowu mnie trochę nie było...ale to nie tak, że całkiem próżnowałam! W tak zwanym międzyczasie zdążyłam zamówić kilka nowych materiałów. Chętnie zamówiłabym ich znacznie więcej, bo są one takie piękne, ale poszłabym z torbami szybciej niż ustawa przewiduje. I tak mam całkiem spory zasób materiałów jak na amatorkę jak ja. Ale myślę pozytywnie. Prędzej czy później i tak je wykorzystam. Oprócz standardowej bawełny zamówiłam też cztery kolory polaru minky: biały, turkusowy, miętowy i grafitowy. Akurat zdjęć minky nie robiłam.
Tak więc wracając do tematu projektu, o którym wspominałam w poprzednim poście...hmm jeszcze nad nim pracuję. Utknęłam w martwym punkcie i nie mam do końca koncepcji jak ruszyć dalej z tematem. Ale wierzę, że lada dzień żaróweczka mi zaświta i ruszę z kopyta i dokończę pracę nad nim.

Niemniej jednak póki nie rozwiążę problemu z tamtym projektem nie chciałam robić kolejnego przestoju. Więc kilka rzeczy zrobiłam ;) Robiłam je na przestrzeni kilku ostatnich dni, także nie sądźcie, że wszystko uszyłam dziś ;) Ale do rzeczy:

Tomuś rośnie. Jestem ruchliwym dzieckiem, także podczas snu. Uprzednio uszyte przeze mnie ochraniacze do łóżeczka przestały spełniać swoją funkcję, gdyż siła z jaką Tomek potrafił przywalić w szczebelki lub na nie napierać byłą zdecydowanie większa od grubości wypełnienia ochraniaczy. Także przyszedł czas by uszyć coś co sprawi, że jego sen nie zostanie zakłócony przez ataki szczebelek na jego malusią główkę ;) I tak o to powstały chmurkowe wałki :P Jako, że po ich zamontowaniu zajmowały one strasznie dużą powierzchnię łóżeczka, tym samym zabierając ją Tomkowi konieczne było usunięcie połowy(!) wypełnienia, które pierwotnie tam umieściłam oraz wykonanie przeszyć, dzięki którym miejsca zrobiło się zdecydowanie więcej. Chciałabym także nadmienić, iż Tomek nie śpi na prześcieradle, bo lubi się wtulić w coś podczas lulania. Wcześniej spał na kołdrze, ale jako, że robi się już chłodno, to kołderka została wyjęta, a w jej miejsce uszyłam coś na jej podobieństwo z czystej, białej bawełny z owatą w środku. Taka kołderko-prześcieradełko ;)

Teraz bez przeszkód Tomek może śnić o lataniu jak ptak pośród chmurek na pięknym, błękitnym niebie ;)





Misiom się podoba :)


Tak na marginesie, mam kolejne dwa projekty ukończone, ale o nich napiszę następnym razem, co by post za długi nie był ;)

Dobrej nocy! Niech się wam kasztanki przyśnią :)