Od kilku dni nic nie szyłam na mojej maszynie - toteż nie zaglądałam tu na bloga. Dokuczały mnie różne dolegliwości bólowe związane z moim aktualnym stanem - co wiązało się z poświęceniem większości dnia na leżenie i odpoczynek. W tzw. "międzyczasie" w głowie układałam sobie różne plany i pomysły na kolejne projekty. Poczułam się trochę lepiej, także stwierdziłam, że czas usiąść do maszyny i zrobić coś pożytecznego. A że kilka dni temu byliśmy z mężem w Castoramie to zajrzałam na dział z materiałami w poszukiwaniu skrawków, które przeważnie są bardzo przecenione. Nie było zbyt dużo ciekawych rzeczy (głownie same materiały typowo firanowe) ale jednak coś udało mi się wyszukać i to całkiem spore kawałki. Miałam w głowie na nie pomysł, który w dniu dzisiejszym w czasie około 2h. Niby krótko, ale i tak skończyło się bólem pleców :/ No nic, taki to już "czas" ciąży, że więcej boli, niż nie boli. Ale efekt mi się podoba. Wygląda fajnie ;) Mężowi również się podoba - jak wrócił z piłki to aż oczy wybałuszył, że tak szybko i tak fajnie wyszło ;) A co wyszło? Trzy poduszeczki z zamszyku. Tym razem poduszeczki nie są przeznaczone dla maluszka - bo po materiale pomyślałam, że lepsze byłyby z tego kawałka poduszki - idealnie będą pasowały do naszego brązowo-bężowo-zielonego wnętrza:)
No to teraz kilka fotek z postępów (zdjęcia są trochę ciemnawe, ale tak to jest jak się szyje o późnej porze w słabym oświetleniu ;))
Cięcie materiałów:
Obszywanie:
W trakcie szycia:)
Żeby poduszki były poduszkami - trzeba je wypełnić miękkimi kulkami silikonowymi:
Gotowe poduszki!
Prawda, że prezentują się całkiem ładnie?:))
Mam nadzieję, że się podoba - i że będę w stanie jeszcze uszyć kilka rzeczy przed porodem ;)
:O ciekawe czy "wygodne" :)
OdpowiedzUsuńBardzo wygodne ;)
OdpowiedzUsuń